Péter Magyar “Kto swoją ojczyznę oszukuje, tego miejsce jest na śmietniku historii.”
Wśród uroczystości z okazji 177. rocznicy wybuchu węgierskiej Wiosny Ludów z największą uwagą przyglądano się wiecowi Pétera Magyara. Jego Partia TISZA zaledwie w ciągu roku stała się największym konkurentem Fideszu. Według organizatorów w wiecu wzięło udział 150-200 tys. ludzi.
Na miejsce wiecu, wybrano tą samą lokalizację co rok temu – Aleję Andrassyego, część od ulicy Bajcsy Zsilinszki po plac Oktogon. Godzina rozpoczęcia 15, ale już kilka godzin wcześniej gromadzili się ludzie z terenu całych Węgier. Przybywają w grupach, z flagami i transparentami, na których wypisane są nazwy miast i klubów sympatyzujących z Partią TISZA. Radośni, rozmawiają nie tylko w swoich kręgach, ale podchodzą często do siebie nawzajem. To TISZA Szigetek, oddolnie organizujące się i działające lokalnie grupy, których celem jest przebudowa społeczeństwa od podstaw. To dzięki nim z taką prędkością rośnie w siłę TISZA, czy jak to mówią “árad a Tisza“ (wzbiera rzeka Cisa). Bo nazwa partii to także nazwa drugiej co do wielkości rzeki na Węgrzech, najdłuższego dopływu Dunaju. Jednak nie rzece zawdzięcza swoją nazwę. Jest to skrót od pełnej nazwy Tisztelet és Szabadság czyli Szacunek i Wolność. “Wyspy Cisy” zatrzymują się przy Operze. To tu o 13.30 rozpocznie się ich spotkanie, preludium głównego wydarzenia.
Kiedy rozpoczyna się wiec, tłum wypełnia nie tylko Aleję Andrassyego, ale także pobliskie uliczki. Trudno jest się poruszać, ale nastrój jest serdeczny. Później jedna z tub propagandy rządowej XXI. Század Intézet napisze, że ludzie stali luźno rozstawieni na ulicy, a na chodnikach były pustki, tak więc liczbę uczestników szacuje na 12 tys. Według organizatorów w wiecu wzięło udział 150-200 tys. ludzi.
Péter Magyar pojawia się na scenie o 16 godz. Wtedy już “pluskwiaki” zdobne w węgierskie barwy narodowe zaczynają masowo pojawiać się w mediach społecznościowych, także na transparentach. Grozę, jaką powiało z przemówienia premiera Viktora Orbána wygłoszonego na schodach Muzeum Narodowego, wielu próbuje rozładować śmiechem.
„Po dzisiejszym świątecznym spotkaniu nadchodzą wielkanocne porządki: pluskwiaki (węg. poloska) przetrwały zimę. Likwidujemy machinę finansową, która kupiła polityków, sędziów, dziennikarzy, fałszywe organizacje pozarządowe i działaczy politycznych za skorumpowane dolary. Zlikwidujemy całą armię cieni. To nasi sługusy nowej ery, sługusy Brukseli, którzy pchają wózek imperium za pieniądze w zamian za swój kraj. Moi przyjaciele, oni są tu zbyt długo.

Przewodniczący TISZY w swoim przemówieniu nie nawiązał do tej wypowiedzi Orbána, ale w mocnych słowach odniósł się do niego i jego rodziny. Oto kilka przykładów.
„Aroganccy bogacze, członkowie dynastii, którzy latają prywatnymi odrzutowcami na tropikalne wyspy, gdzie dzień luksusu jest wart rocznej pensji. Wygrzewają się w 35 stopniach Celsjusza, podczas gdy setki ludzi marzną w domach bez ogrzewania – dla nich to prawdziwa mapa krajobrazu. Patrzą z góry na naród węgierski, wykorzystują go, ogłupiają i dzielą, zwracają go przeciwko sobie i śmieją się nam w twarz. Głoszą kazania o znaczeniu rodzin i dzieci, podczas gdy usprawiedliwiają pedofilów i zabierają wszystkie pieniądze na ochronę dzieci”.
„Dziwny władca Pałacu Karmelitów panoszy się po swojej rezydencji wartej 10 miliardów dolarów, próbując zliczyć swoją fortunę w palmiarni, ale sam już się gubi w tych tysiącach miliardów. Dziś to on jest jednym z najbogatszych ludzi w Europie. Dynastia Orbanów wzbogaciła się na was. Ukradła wasze pieniądze, przekierowała zasoby, które są wam należne. W ciągu 15 lat nasz kraj stał się najbiedniejszym krajem w Europie, a on stał się jednym z najbogatszych ludzi w Europie. 10 000 miliardów forintów, tyle wynosi bogactwo dynastii”.
„Stary cesarz dziś nie ukrywa się w swoim pałacu w Wiedniu, ale buduje swój panic room w Hatvanpuszta”.
:Narodowy System Przestępczy (od red. odnosi się do NER- System Współpracy Narodowej) jest bardziej niebezpieczny niż międzynarodowe korporacje. Orbánowie oszukują nas, wiążąc czerwone, białe i zielone wstążki wokół pieniędzy, które nam ukradli”.
„Podczas gdy sami kupili od Tiborczów (red. od zięcia Orbana) po zawyżonych cenach biurowce za setki miliardów, Márton Nagy (red. minister gospodarki) zakreśla długopisem,o ile można obniżyć cenę najchudszej śmietany”.
„Orbán już bezwstydnie kłamie, ale wszystko, czego potrzebujemy, to zjednoczyć się przeciwko Orbánowi i jego 3000 janczarów, a wtedy ruszy program “droga do więzienia”.
„Kto swoją ojczyznę oszukuje, tego miejsce jest na śmietniku historii.”
„Wygadują bzdury o ziemi i wodzie, budując fabryki akumulatorów, mówią o służbie ojczyźnie, gromadząc prywatne bogactwo, stając się nowymi poplecznikami rosyjskiego Paskiewicza, który zmiażdżył rewolucję”.
„Koniec, towarzyszu! Товарищи, конец!”.
