W 2021 podczas obchodów Dnia Polonii Węgierskiej przewodniczący OSP na Węgrzech Maria Felfoldi osobiście wręczyła księdzu Bese “Nagrodę za zasługi na rzecz węgierskiej Polonii “jako wyraz uznania dla Jego niestrudzonej pracy w różnych dziedzinach na rzecz polskiej społeczności, zachowania i popularyzacji polskiego języka, kultury i tradycji. Pełni posługę duszpasterską na terenie archidiecezji Kalocsa-Kecskemét. Za główny cel swojej działalności uważa wychowanie młodzieży. Jest niestrudzonym orędownikiem polskiej kultury. Utrzymuje wyjątkowo dobre stosunki z Polonią na Węgrzech. Prowadzi wykłady na temat powiązań polsko-węgierskich w aspekcie historycznym, kościelnym i kulturowym. Podczas pielgrzymek i wycieczek stara się jak najbardziej promować Polskę.” (Laudacja, Polonia Węgierska, nr 306-307, str. 11)
Nie ma w tym nic zdrożnego. Kto wtedy wiedział to, co dziś wiemy?
Czas na rachunek sumienia
Pozostawienie nagród i odznaczeń w rękach osób skompromitowanych deprecjonuje rangę zarówno samych wyróżnień, jak i instytucji ich udzielających. Także innych odznaczonych stawia w niekomfortowej sytuacji, kładąc cień wątpliwości na ich zasługach.
Czy ktoś z polskich/polonijnych oficjeli wypowie się w tej sprawie? Czy podejmie jakieś kroki, by osoby kierujące się podwójnymi standardami, żyjące w zakłamaniu nie były nagradzane i tym samym stawiane za wzór do naśladowania? Choćby były najwierniejszymi przyjaciółmi Polski.
Nie bez znaczenia pozostaje też ustalenie, czy osoby i instytucje za których wstawiennictwem ksiądz Bese otrzymał Krzyż Kawalerski Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej i Nagrodę za zasługi dla węgierskiej Polonii wiedziały o jego sprzeniewierzeniu się przysiędze czystości.
Trudno sobie wyobrazić, że Prezydent RP podjął taką decyzję bez konsultacji z oficjalnymi przedstawicielami Polski na Węgrzech, czy też węgierskiej Polonii. A oni wręcz go uwielbiali.
Trudno sobie wyobrazić, żeby mogło być inaczej. Ojciec Bese był młody, pełen energii, uczył się polskiego, za wzór miał Jana Pawła II.
Miał też coraz większe wpływy w kręgach rządowych.
We wspomnianym artykule w Válasz Online możemy przeczytać, że tylko w ostatnich 5-6 latach dwa stowarzyszenie powiązane z jego rodziną otrzymały od państwa węgierskiego wsparcie w wysokości ponad 100 mln forintów (ponad milion złotych). W pierwszym oficjalnie figuruje jego rodzeństwo, w drugim matka, w obydwu zaś jako osoba kontaktowa sam ojciec Bese.
Choć Maria Felföldi odznacza księdza Bese, którego misją – przynajmniej według laudacji OSP – jest wychowanie młodzieży, to w tym samym czasie likwiduje młodzieżową nagrodę polonijną, dając tym samym wyraźny sygnał, że nikt z tutejszych młodych na nią nie zasługuje. Czy tylko ja w tym widzę jakąś sprzeczność?
We wrześniu ubiegłego roku Ewa Rónay zaprosiła do słynnej budapeszteńskiej restauracji Gundel “wszystkie osoby z polskiej społeczności, które ukończyły 70, 75, 80 itd. lat” (cytat pani rzecznik z komentarza pod wpisem na FB). Nie wiem, czy to był jednorazowy pomysł, czy w tym roku nastąpi kontynuacja. Oprócz dostojnych jubilatów zaprosiła także Ambasadora RP, Konsula RP w Budapeszcie, przewodniczącą OSP i księdza Bese. Widać, że Ewę Rónay z kapłanem łączą bliskie więzi.
Pingback: Nowy radny OSP wzywa księdza Bese do zrzeczenia się nagród. Przewodnicząca Ogólnokrajowego szybko odpowiada, że nie jest to ich oficjalne stanowisko - Prosto z Budapesztu