SpołeczeństwoWęgry w mediachWiadomości

Partia TISZA i jej wpływ na krajobraz polityczny Węgier

Partia Tisza w ciągu roku wyrosła na największego konkurenta Fideszu, partii Orbána. Zauważyłam, że polscy sympatyzanci Fideszu, kiedy tylko usłyszą coś na ten temat, od razu szufladkują partię Tisza jako “lewactwo”, partię będącą na przeciwnym biegunie wartości. Nic bardziej mylnego.

“Niestety lewactwo na Węgrzech ma się tak samo dobrze, jak i w Polsce”, “Ta nowa partia to lewaki?”,  “Oczywiście, lewiszcza pełna gębą”, “Magyar Péter to lewak do szpiku kości” to tylko kilka przykładów komentarzy pod moim wpisem o wiecu Tiszy z okazji Święta Narodowego Węgier 15 Marca na grupie FB “Polacy&Polonia na Węgrzech”.

Péter Magyar, przewodniczący Partii TISZA, wywodzi się z obozu prawicowego, narodowego i jak stwierdził rok temu, przy okazji swojego coming outu z Fideszu, po tej stronie politycznej chce pozostać. 

Co w takim razie różni Partię Tisza od Fideszu?

Nie wartości, a sprzeniewierzenie się im. Péter Magyar zarzuca Fideszowi korupcję, wykorzystywanie pieniędzy publicznych do budowania klasy oligarchów, posługiwanie się propagandą, by to usprawiedliwić, a także odejście Fideszu z obozu proeuropejskiego. Jego słynna wypowiedź sprzed roku, że “nie chcę żyć w państwie, w którym większość majątku publicznego należy do rodziny Orbana i jego dworu”. 

Dlatego Partia TISZA i Péter Magyar w swojej komunikacji koncentrują się na zdemaskowaniu propagandy rządowej, którą najlepiej obrazuje hasło “Węgry idą do przodu, a nie cofają się” (Magyarország előre megy, nem hátra”). 

Pokazuję upadłe szpitale, gdzie w trakcie letnich upałów, na salach operacyjnych nie działa klimatyzacja, ludzi czekających na peronach po kilka godzin, bo pociągi miały awarię, zamykane szkoły, bo nie ma komu uczyć, biedę węgierskich emerytów itd. Niestety, na Węgrzech jest co wypunktowywać na długiej liście zaniedbań państwa. 

Czytaj też Péter Magyar “Kto swoją ojczyznę oszukuje, tego miejsce jest na śmietniku historii.”

 

Potwierdza to Lukács Csaba, dyrektor zarządzający jedynej węgierskiej konserwatywnej gazety, która jest niezależna od rządu, Magyar Hang (“Węgierski Głos”).

 W wywiadzie dla TVP World na pytanie, kim są wasi czytelnicy, tak odpowiada.

„Nazywamy ich “sierotami Orbana”. Koncentrujemy się na ludziach, którzy głosowali na Fidesz, ale się rozczarowali. Szukają do czytania czegoś, co nie jest zbyt daleko od ich ideologii, ale jest krytyczne względem rządu. Dlatego piszemy o sprawach, które są interesujące dla czytelników wyznających konserwatywne wartości, a jednoczenie nie unikamy krytyki rządu. Jest to novum na Węgrzech, gdyż jak już wspomniałem do tej pory wszystkie media konserwatywne zdominowane były przez propagandę Fidesz. Mamy szczęście, że pojawiła się Partia TISZA, gdyż jej sympatycy doskonale wpisują się w profil naszych czytelników. W ostatnim roku (red. od kiedy pojawiła się TISZA), obserwujemy wzrost liczby naszych odbiorców o jakieś 10-20 % i ta wzrostowa tendencja cały czas się utrzymuje. Rozczarowanych Fideszem z dnia na dzień przybywa. 

Czytaj też Narodziny nowej siły politycznej na Węgrzech. Péter Magyar: “Jest nadzieja na zmiany. Może nawet szybciej niż wielu mogłoby myśleć”.

Z czego to rozczarowanie może wynikać?

Obecna sytuacja ekonomiczna Węgier jest coraz gorsza. Coraz więcej ludzi odczuwa bezpośrednio w swojej kieszeni, że nie może sobie pozwolić na tyle, co kiedyś. Mają coraz mniej pieniędzy i zaczynają odczuwać zawstydzenie korupcją. Jeśli masz wystarczającą ilość pieniędzy, nie przejmujesz się tak korupcją. Myślisz, oni kradną, ale zostaje dla mnie wystarczająco, okej, tak to już jest w życiu. Ale jak zaczyna ci brakować pieniędzy, a oligarchowie z Fideszu z roku na rok kupują coraz droższe jachty, Orban i jego rodzina prawie co weekend prywatnym odrzutowcem latają na Malediwi, to zaczynasz odczuwać wstyd i złość. Dlatego coraz więcej ludzi zaczyna myśleć, że ten rząd nie staje po stronie węgierskiego interesu narodowego i że trzeba coś zrobić, by to zmienić. 

Czy powiedziałbyś więc, że to korupcja jest głównym motorem tego ruchu?

Korupcja wcześniej też była jednym z głównych wątków, ale ludzi to tak nie obchodziło, bo mieli wystarczająco dużo pieniędzy. Jak nie masz pieniędzy, to korupcja zaczyna koleć w oczy. A teraz Orban już nie może sypnąć groszem na prowincję, by zdobyć wyborców, bo deficyt budżetu państwa jest ogromny. Naprawdę widzę szansę na pokonanie Orbana ze względu na sytuację finansową”.

I tą szansą jest dziś Partia TISZA. 

Partia Tisza
Szacunkowa liczba miejsc w parlamencie węgierskim po wyborach w 2026 r. według sondażu Medián., marzec 2025

Co to oznacza?

Według sondaży opublikowanych w ostatnich dwóch miesiącach po wyborach w 2026 r. w parlamencie węgierskim nie zasiądzie ani jedna partia z lewej strony politycznej. Jeśli spojrzymy na wyniki sondażu Medián w parlamencie węgierskim Partia Tisza, będzie tą, która najbardziej odbiega od prawej strony, bo poza nią będzie tylko Fidesz i  skrajnie prawicowa “Nasza Ojczyzna” (Mi hazánk). Wyniki innych ośrodków badań opinii publicznej różnią się, jeśli chodzi o procenty, ale skład pozostaje ten sam. 

Partie określane dziś na Węgrzech jako “stara opozycja” (óellenzék) przestaną mieć jakikolwiek wpływ na kształt węgierskiego ustawodawstwa.

Partia TISZA – cytując za Csabą Lukácsem z „Węgierskiego Głosu” (Magyar Hang) – skanibalizowała węgierską opozycję.

00:00
00:00