Dwa bratankiPolacy na WęgrzechWęgierskie mediaWiadomości

Polska bez ambasadora na Węgrzech. Romanowski widzi jednak nadzieję na postęp.

Polska na stałe wezwała do kraju ambasadora na Węgrzech. Taką informację przekazał w 16 lipca br. w mediach społecznościowych wiceminister węgierskiego MSZ Levente Magyar. Według niego jest to oznaką pogłębiającego się kryzysu w stosunkach dyplomatycznych między rządem Donalda Tuska i Viktora Orbána.

 

„🇭🇺🇵🇱Polska na stałe wezwała do kraju swojego ambasadora na Węgrzech, tym samym oficjalnie obniżając poziom dwustronnych stosunków dyplomatycznych.

Stopniowe pogarszanie się stosunków politycznych doprowadziło do tego godnego ubolewania kroku, który jest bezprecedensowy w historii stosunków z naszymi partnerami z Europy Środkowej. ⚠️

Niemniej jednak uważamy, że jest to tymczasowy stan rzeczy, który nie zepsuje historycznej przyjaźni między Węgrami i Polakami. 🤝🏻

Takie przesłanie przekazałem dziś rano Jackowi Śladewskiemu, chargé d’affaires Ambasady RP.

Pomimo obecnych sporów politycznych, jesteśmy gotowi do utrzymania dialogu, przygotowując się na to, że jeszcze nadejdą piękne czasy w sojuszu naszych krajów.🇭🇺🇵🇱” (tłum. wpisu na FB Levente Magyara, wiceministra węgierskiego MSZ)

Romanowski kością niezgody

Otwarty konflikt dyplomatyczny między naszymi państwami rozpoczął się w grudniu 2024 r., kiedy okazało się, że Marcin Romanowski, były wiceminister sprawiedliwości w rządzie PiS,  ścigany przez polski wymiar sprawiedliwości, uzyskał azyl polityczny na Węgrzech. 

Do MSZ został wtedy wezwany ambasador Węgier w Polsce, który otrzymał formalny protest strony polskiej w związku z przyznaniem azylu politycznego Marcinowi Romanowskiemu.

Paweł Wroński, rzecznik MSZ powiedział, że „jest to działanie nieprzyjazne wobec państwa polskiego, a także zasad UE”. Dodał też, że o udzieleniu azylu Romanowskiemu dowiedzieli się z wywiadu szefa kancelarii premiera Węgier. “Zdajemy sobie sprawę, że sytuacja jest bezprecedensowa” – powiedział Wroński.  Jeszcze tego samego dnia ambasador Polski na Węgrzech, Sebastian Kęciek, zostaje wezwany do kraju na bezterminowe konsultacje.

Kilka dni później Radosław Sikorski, szef polskiego MSZ, wystosowuje specjalną notę do ambasadora Węgier, w której informuje go, że nie jest mile widziany na inauguracji polskiej prezydencji w UE, planowanej na 3 stycznia w Teatrze Wielkim-Operze Narodowej w Warszawie. Było to swojego rodzaju odwołanie zaproszenia, które zostało wysłane do ambasadora Węgier, zanim Węgry udzieliły Romanowskiemu azylu politycznego.

Pod twoją obronę 

A co robi w tym czasie sam Romanowski, bezpośrednia przyczyna polsko-węgierskiego kryzysu dyplomatycznego?

Marcin Romanowski, któremu Prokuratura Krajowa postawiła 17 zarzutów, wśród nich m.in. wyprowadzenie z ministerialnej kasy ponad 107 milionów złotych i usiłowanie przywłaszczenia kolejnych ponad 58 milionów złotych, nie tylko znajduje azyl polityczny w najbardziej skorumpowanym kraju w UE, ale także – by nie został bez grosza? – obejmuje stanowisko dyrektora dopiero co powołanego Polsko-Węgierskiego Instytutu Wolności.

W ramach nowych obowiązków jeszcze przed wyborami prezydenckimi w Polsce sporządza raport pt.   “SUWERENNOŚĆ CZY (PÓŁ)DYKTATURA? POLSKA, TEREN DOŚWIADCZALNY DLA GLOBALISTÓW”,  w którym przestrzega Węgrów przed pójsciem polską drogą:

„Badania Instytutu zwracają zatem uwagę na fakt, że wydarzenia w Polsce mogą być szczególnie pouczające z węgierskiej perspektywy, ponieważ w globalistycznych mediach i wśród niektórych polityków pojawia się pomysł, że w przypadku zwycięstwa lewicowo-globalistycznego chcieliby przyjąć polski model na Węgrzech. Sprawia to również, że staje się coraz bardziej jasne, jakich metod użyłaby strona globalistyczna na Węgrzech – kierowana przez Pétera Magyara – gdyby zdobyła większość w wyborach parlamentarnych w 2026 roku”.

Czytaj także Marcin Romanowski rozpoczął pracę dla Węgrów. Oto jego pierwszy raport.

Ten wątek lepienia z Pétera Magyara, który swoją drogą ma prawicowe poglądy, i z rządu Tuska wspólnego lewicowo-globalistycznego wroga znalazł także swoją kontynuację w komentarzu Romanowskiego na X dotyczącym odwołania ambasadora Polski na Węgrzech:

“Tusk, polska wersja Pétra Magyara, podjął bezprecedensowy krok: zadał kolejny globalistyczny cios historycznej przyjaźni polsko-węgierskiej. Ale prezydent Nawrocki obejmie urząd za kilka tygodni, a wraz z nim pojawi się nadzieja na postęp. Braterstwo między naszymi narodami nie może zostać zniszczone przez żadną globalistyczną marionetkę” (wpis ukazał się po angielsku, tłumaczenie własne).

Nasza nadzieja na postęp. Nasz promyczek. Nasze słoneczko. 

00:00
00:00